czwartek, 11 czerwca 2015

Rozdział.1.

„Są tylko dwie odpowiedzi, z których wybierzesz jedną. Tak lub nie. Są tylko dwa wybory, z których wybierzesz tą odpowiednią. Dobrą lub złą. Tylko przy jednej sprawie nie wybierzesz ani jednej odpowiedzi, ani jednego wyboru. Przy uczuciach.” ~ Karolina Wollnik



Bethany




    Obudziłam się z nagłym, niepokojącym krzykiem. Na co reszta osób, które towarzyszyło mi w wyprawie posłało mi dziwne spojrzenia. Chyba uważają mnie za wariatkę, którą jestem. Chwila, chyba? Zapewne tak było. Nie jest to potwierdzone przez jakiegoś lekarza, terapeutę, czy psychologa. Sama tak twierdzę. To mi w zupełności wystarczy.

Co by teraz zrobić z czasem, który mi został. Na pewno już nie zasnę. Ostatnio miewam koszmary. Może to przez leki? Mogę teraz wyciągnąć z torby książkę i czytać lub słuchać muzyki i patrzeć jak krople deszczu powoli spływają po szybie. Chyba wybiorę trzecią opcję. Wstałam z miejsca i wybrałam się przejść po pociągu. Kolejny raz poczułam dziwne spojrzenia. Możliwe, że to mój strój przyciąga uwagę. Ludzie uważają, że ubieram się jak z lumpeksu, ale oryginalnie i modnie. Czyli ubieram się jak z lumpeksu, oryginalnie, czy modnie? Wybierzcie jedną rzecz. Kierujcie się tymi słowami. Wybierzesz jedno, a będzie ci dane. Bez problemów, konfliktów. Miałam na sobie ubrany czarny, luźny crop top, na to zarzuconą koszulę w czarno czerwoną kratę, która nie była zapięta, do tego długie, poszarpane w niektórych miejscach czarne rurki i czarne new balance. Wyglądałam jak typowa tumblr girl. Postanowiłam wrócić na miejsce i wsłuchać się w ciepłe słowa „Young and Beautiful”. Przechodząc obok młodego chłopaka, o jasnych włosach i błękitnych oczach usłyszałam suche, według niego śmieszne „Szmaciara”. Nie zwracam na to uwagi, ale jak każdy człowiek mam uczucia i jestem wrażliwa. Dotknęło mnie to. Nie zauważając czyjegoś portfela, leżącego na ziemi potknęłam się. Czy ja muszę być taką ofiarą? Gdy próbowałam spojrzeć na osobę, która pomogła mi wstać, znieruchomiałam. Był on piękny. Sama sylwetka mogła przywołać dreszcze. A co dopiero mięśnie jakie posiadał. Mój wzrok z zaciekawieniem powędrował na twarz chłopaka. Oczy posiadały ciemne tęczówki, w których mogłam utonąć. Miał on idealnie dobrany kształt twarzy, do jego fryzury. A może na odwrót? Miały bardzo ciemny kolor. Wyglądały na gęste i zadbane. Na rękach było widać tatuaże. Kreatywne tatuaże. Był ubrany na czarno. Koszulka na grubych ramiączkach i spodnie z poszarpanymi miejscami. Podobne do moich, tylko że męskie. Trochę wyglądał jak typowy azjata. Na pierwszy rzut oka mogłam pomyśleć, że jest on miłym, uroczym i pociągającym nastolatkiem.

-Może mogłabyś bardziej uważać o co się potykasz, Jonason?

I czar prysł. 
Calum
Nie pomyślałbym, że ONA będzie właśnie tutaj. Nawet nie wiedziałem, że wychodzi z domu. Gdziekolwiek. No, oprócz szkoły. Mój zacny kolega twierdzi, że jest ubrana jak szmaciara. Tu się nie zgodzę. Pasuje jej ten styl. Mój styl. Niech to szlak, coś nas łączy. Uważam jak reszta, że jest bardzo dziwna. Wręcz nienormalna. Ale nigdy bym się nie ośmielił powiedzieć, że jest brzydka. Znaczy, żadna dziewczyna nie jest brzydka, ale ona ma w sobie coś.. wyjątkowego. Coś, co mnie do niej ciągnie. Jest tajemniczo seksowna. 
-Wiem o co się potknęłam. - odparła pewnie. - O Twój portfel o ile się nie mylę. 
Wpatrywała się przez chwilę w małą, lecz wartościową rzecz leżącą pod jej nogami. 
-Tak, to zdecydowanie Twój.
-Skąd to wiesz?
-Logo zespołu. Wiem, że jestem nienormalna, ale pamięć mam jeszcze dobrą. 
Nie odzywałem się. Cała nasza klasa wpatrywała się w nas z zaciekawieniem, na to co się dalej wydarzy. Tu się zawiodą. Bez słowa schyliłem się po moją własność, następnie ruszyłem na moje miejsce siedzące. Ona dalej stała i wpatrywała się we mnie. To było przerażające. Było słychać szepty. "Jaka ona jest chora psychicznie.", "I tak nie zamoczy.", "Co się tak gapisz, szlamaziaro?". Trochę było mi jej szkoda. Nie znam jej zbyt dobrze. Widuję ją tylko na korytarzach. Znajomi mi opowiadają co robi. Może wcale nie jest taka "opętana". Na pewno jest jekieś wyjaśnienie jej zachowania. Żeby się o tym przekonać, muszę się sam tego dowiedzieć. Tylko jak? Nie mogę przecież od tak do niej podejść i zapytać "Co jest z Tobą do jasnej cholery nie tak?". Muszę to zrobić dyskretnie. Tak, żeby nikt nie wiedział. Co sobie pomyślą inni? No właśnie, co sobie pomyślą inni. Szczerze, to zauważyłem, że ostatnio trochę się zmieniliśmy. Nie chodzi mi o jakieś gwiazdunie, ale zaczęła nas interesować opinia innych ludzi. Nie będę owijał w bawełnę. Staliśmy się już dość sławnym boysbandem. To powinno być normalne. Przecież każdego interesuje jakie ktoś ma zdanie na Twój temat. Chociaż nie każdego. Nie ją. Może chłopaki mi pomogą zebrać jakiekolwiek informacje. Pozytywne informacje. 

________________________

No i pojawił się pierwszy rozdział. Co o nim myślicie? Zapowiada się ciekawie? Chętnie poznam waszą opinię w komentarzach.

1 komentarz: